Wypad na Lubomir

Wiele razy już zdobywałem najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego ale jakoś za każdym razem zapominałem zrobić sobie na szczycie zdjęcie. Ostatnia wyprawa na ten szczyt miała w końcu naprawić ten brak w mojej galerii.
Drugim celem wyprawy było nagranie całej trasy na GPS.

Tym razem nie szedłem już z Pcimia tylko podjechałem trochę wyżej i zaparkowałem na pseudo parkingu koło jakiejś chaty. Prawie natychmiast wyleciał stamtąd młody chłopak w celu zebranie ze mnie opłaty. Ponieważ nie była to straszna kwota więc postanowiłem, że spokojnie mogę zostawić tam auto.

Widok z pseudo parkingu zachęca do wędrówki

Widok z pseudo parkingu zachęca do wędrówki

 

Dzień był piękny, wprost idealny do wędrówki. Pojedyncze chmurki na niebie oraz niezbyt ciepło. Po szybkim przebraniu się ruszyłem w górę aby po paru minutach minąć schronisko Kudłacze i wejść w las. Po chwili na szlaku zobaczyłem stojącego szaraka, który jak tylko mnie dostrzegł czmychnął dalej w górę. Po przejściu parudziesięciu metrów i wyjściu za następny zakręt zobaczyłem, że ten sam szarak stoi dalej na szlaku i czujnie przygląda się mojej osobie. Sięgnąłem po aparat ale on w tym momencie znów puścił się szlakiem i zniknął za następnym zakrętem. Schowałem więc aparat i ruszyłem dalej. W lesie panowała przyjemna cisza przerywana tylko szumem liści. Za zakrętem znów czekał na mnie ten sam zając więc i tym razem chciałem zrobić mu zdjęcie. Nie był chyba specjalnie tym zachwycony bo skoczył w bok ze szlaku i zniknął w zaroślach.

Może i cały czas las ale jaki przyjemny

Może i cały czas las ale jaki przyjemny

 

Dalsza część wędrówki to jedynie podziwianie leśnej przyrody gdyż na tym szlaku nie zobaczymy żadnych górskich widoków. Może po za jednym gdy już niedaleko właściwego szczytu zejdziemy w lewo i wyjdziemy na niewielką polankę. Jest tam nawet ławeczka z której można podziwiać widoki.

Dla takich widoków warto przejść się tym szlakiem

Dla takich widoków warto przejść się tym szlakiem

 

W jednym miejscu na szlaku prowadzona była również wycinka ale nie sprawiało to specjalnego problemu ze znalezieniem oznaczeń szlaku, ani też z ominięciem zwalonych drzew.

Dokładniejszy opis szlaku można znaleźć w moim artykule poświęconym wcześniejszemu wejściu na Lubomir. Ja mogę pochwalić się, że w końcu zrobiłem sobie zdjęcie na szczycie. Galerie wraz z poprzednimi zdjęciami z wejść można znaleźć tutaj.

W końcu mam zdjęcie na szczycie Lubomira :)

W końcu mam zdjęcie na szczycie Lubomira :)

2 Komentarzy do “Wypad na Lubomir

  1. Gratulacje ponownego zdobycia tego super szczytu 😛
    Teraz jeszcze musisz wejść na Jałowiec, który niektórzy podają jako ten właściwy najwyższy szczyt Beskidu Średniego…

  2. @Jakub Milczarek – hmm to chyba też się będę musiał wybrać :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *