Czy wyrywać ósemki?

Całkiem niedawno miałem wątpliwą przyjemność usuwać swoje dwa ostatnie zęby mądrości. Czekałem z tą decyzją wiele lat i tak naprawdę gdyby nie przypadek i dolegliwości, które mi te zęby zapewniły pewnie bym ich nigdy nie wyrwał.

Czym są zęby mądrości?

Zęby te zwane potocznie ósemkami lub właśnie zębami mądrości to trzecie zęby trzonowe, które wyrzynają się najczęściej w okolicach 17-21 roku życia czyli u dorosłego człowieka. Często nie mieszczą się w szczęce więc albo wyrastają krzywo (nawet w pozycji poziomej) albo powodują tłoczenie się innych zębów. Dodatkowo z powodu ich dalekiego położenia wymagają dodatkowej uwagi przy czyszczeniu gdyż zaniedbane po prostu się psują.

Czy wyrywać ósemki?

Jak już wspomniałem nie wyrwane ósemki, jeśli o nie nie dbamy mogą się psuć. Myślę, że mitem jest stwierdzenie, że „ósemki się szybko psują”. Psują się ponieważ o nie nie dbamy. Ja swoje dolne wyrwałem jakieś 5 lat po ich wyrżnięciu i były w stanie idealnym ale codziennie podczas porannego i wieczornego mycia poświęcałem im dodatkową uwagę właśnie dlatego, ze były trudno dostępne oraz dlatego, że miały taką złą opinie.

Bardzo ważnym głosem za wyrywaniem ósemek jest fakt iż mogą one rosnąć krzywo – w poziomie, bokiem oraz jeśli mamy małą szczękę w której nie ma dla nich miejsca po prostu krzywić i przepychać nam pozostałe zęby. Jest to szczególnie niekorzystne w przypadku w którym mieliśmy lub mamy aparat. Ja osobiście chodziłem chwilę w aparacie aby ustawić niesforne zęby i po wyrżnięciu się dolnych ósemek cały mój wysiłek poszedł na marne. Jeśli więc mamy aparat i rosną nam ósemki należy naprawdę poważnie zastanowić się nad ich usunięciem.

Osobną kwestią są komplikacje, które mogą się pojawić przy wyrastaniu ósemek. U mnie najpierw pojawiły się lekkie bóle głowy, jakby rozpoczynające się przeziębienie, później doszły bóle uszu i gardła. Po paru miesiącach bóle się tak nasiliły, że wybrałem się do lekarza myśląc, że mam jakąś niezaleczoną infekcję bądź zapalenie ucha. Niestety laryngolog dwa razy odsyłał mnie z kwitkiem, że on nic w uchu nie widzi mimo, iż ból był tak silny, że zaczął mi realnie przeszkadzać w codziennym życiu. Jedyne co pomagało to ciepłe okłady oraz leki przeciwbólowe. Jednak nie eliminowało to problemu. Doszło do tego iż wybrałem się do lekarza ogólnego tłumacząc mu jaki mam problem. Ten skierował mnie do neurologa, który pierwszy wolny termin miał … za pół roku. Postanowiłem wtedy iść prywatnie do laryngologa i tam po kolejnym sprawdzeniu, że z uchem i gardłem jest wszytko dobrze zapytałem czy mogą to być ósemki. Okazało się, że jak najbardziej. Tego samego dnia byłem jeszcze na kontroli u dentysty gdzie potwierdziły się moje przypuszczenia. Rosnące zęby naciskały na nerwy powodując różne bólowe symptomy w szczęce i okolicach. Od wyrwania pozostałych dwóch ósemek nie mam już wspomnianych objawów. Od tej chwili wszystkim polecam kontrolowanie przynajmniej raz w roku swoich zębów ze szczególnym uwzględnieniem ósemek jeśli nam nie wyrosły. Myślę też, że dobrze jest zrobić sobie zdjęcie pantomograficzne jeśli nam te zęby nie wyrastają, a mamy już ponad dwadzieścia parę lat. Czemu? Bo jest możliwość, że rosną w dziąśle krzywo i ich usunięcie będzie wymagało znacznie ambitniejszej operacji i wtedy czym wcześniej się pozbędziemy problemu tym mniej będziemy cierpieć.

Są też dwie możliwości, które powodują, że nie trzeba wyrywać ósemek. Jedna to dużo miejsca w szczęce i normalne wyrzynanie się tych zębów bez jakichkolwiek problemów, a druga to brak zębów poprzednich czyli możliwość przesunięcia ich i realnego udziału w zgryzie. Zęby te mogą być też wykorzystane jako nasze naturalne implanty w innym miejscu jeśli brakuje nam własnych zębów.

Czy wyrywanie ósemek boli?

Mi osobiście górne wyszły już w liceum i wtedy to moja dentystka poleciła ich natychmiastowe wyrwanie. Generalnie sam zabieg wspominam jako praktycznie bezbolesny ze względu na znieczulenie. Jedyne co pamiętam to bardzo nieprzyjemne odczucie podczas rwania – jakby łamała mi się kość czaszki albo rwały ścięgna. Spowodowane było to tym iż zęba trzeba było po prostu wyrwać z dziąsła co generowało takie właśnie dźwięki. Oba zęby wyrwałem dzień po dniu, a do normalnych zajęć wróciłem parę dni później nie odczuwając wcześniej żadnego większego bólu czy innych dolegliwości.

Z dolnymi niestety było znacznie gorzej. O ile pierwsza była dobrze wyrośnięta i po podważeniu przez chirurga wyszła prawie jak korek od szampana i spowodowała nawet więcej ulgi niż bólu to z drugą miałem straszną przeprawę. Okazało się, że była częściowo przykryta jeszcze dziąsłem i wrośnięta głęboko w dziąsło aż do kości. Siedziała tak mocno, że żadne próby jej podważenia nie przyniosły skutku i chirurg musiał zęba po kawałku rozwiercać, łamać i wyciągać w częściach. Mimo dodatkowego znieczulenia ból był bardzo silny, a krwi było tak dużo, że nawet pomagająca chirurgowi techniczka zbladła, tym bardziej, że sama miała niedługo mieć rwane te zęby. Również późniejsza rekonwalescencja w przypadku ostatniego zęba była znacznie dłuższa, bolesna i wymagała częstych wizyt u dentysty celem czyszczenia rany, sprawdzania szwów oraz zmiany opatrunków. Spuchłem przy tym jak chomik oraz przez dwa dni nie mogłem otworzyć ust na więcej niż parę milimetrów. Powstała rana goiła się powoli i cały czas dawała o sobie znać bólem, czasem krwawieniem i specyficznym zapachem rany i opatrunku. Podczas rozmowy z chirurgiem dowiedziałem się, że pełne zagojenie się takiej rany może trwać nawet pół roku. Ból oczywiście ustąpił już po dwóch tygodniach ale faktyczne zabliźnienie się rany trwało znacznie dłużej. Generalnie gdzieś po miesiącu przestałem się już tą raną przejmować i nawet nie zauważyłem kiedy ostatecznie zdążyła się zabliźnić.

Podsumowując

Po moich przejściach polecam generalnie rwanie jak najwcześniej ósemek aby później nie mieć komplikacji i oszczędzić sobie dodatkowego bólu i chodzenia po lekarzach z bólem ucha, głowy itp.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *