Hitman: Codename 47

Hitman to chyba najsławniejszy płatny zabójca w historii gier komputerowych. Wydana w 2000 roku gra szybko osiągnęła dużą popularność i doczekała się wielu kolejnych części.

Budzimy się naglę w pokoju wyglądającym jak izolatka w szpitalu dla obłąkanych. Z głośników ktoś do nas mówi jakbyśmy byli ocenianym obiektem badań. Wychodzimy z pokoju, przebieramy się i zastanawiamy gdzie jesteśmy, a także jak wydostać się z tego dziwnego miejsca. Z każdym kolejnym krokiem i „testem” uświadamiamy sobie, że mamy specjalne predyspozycję do zabijania. Po ucieczce szybko okazuje się, że jesteśmy płatnym zabójcą.

Od tej chwili jesteśmy na usługach tego kto dobrze zapłaci gotowi wyeliminować wskazany cel. Jednak nasze misję często nie będą tak banalne jak po prostu sprzątnięcie wskazanego celu z dachu budynku za pomocą karabinu snajperskiego. Często aby w ogóle zbliżyć się do pilnie strzeżonego i ostrożnego celu będziemy musieli wziąć udział w długiej i skomplikowanej intrydze mającej na celu wywabienie i osłabienie czujności naszego przeciwnika.

I tak najpierw wysyłani jesteśmy do Hong Kongu gdzie musimy wywołać wojnę pomiędzy Triadami. W tym celu najpierw podczas negocjacji gangów musimy sprzątnąć jednego z negocjatorów. Później w celu podgrzania atmosfery podkładamy bombę w samochodzie drugiego negocjatora tak aby wyglądało to na odwet.

Untitled-1

Untitled-2

Niestety do akcji wkracza miejscowy komendant który chce nie dopuścić do wojny pomiędzy Triadami. W tym celu organizuje spotkanie przedstawicieli obu gangów w celu rozwiązania sprawy. Ponieważ jawnie koliduje to z naszymi interesami musimy sprzątnąć niewygodnego komendanta, a aby jeszcze bardziej skomplikować sytuacje podrzucić „dowód”, że za zabójstwem stał jeden z gangów. Dzięki tym działaniom główny cel Lee Hong staje się bardziej dostępny więc uderzamy tam gdzie tego się nie spodziewa – w jego pałacu i tym samym wykonujemy główne zlecenie.

Naszym kolejnym celem staje się Pablo Belisario Ochoa – kolumbijski baron narkotykowy. Aby się do niego dostać zrzuceni zostajemy w dżungli gdzie musimy zjednać sobie przychylność miejscowych mieszkańców tak aby pomogli nam niepostrzeżenie dostać się do obozu w którym przebywa Pablo.

Untitled-3

Untitled-4

Dodatkowo na naszej drodze stanie miejscowy bóg, który okazuje się być wyrośniętym Jaguarem. Ponieważ nie możemy go zabić musimy znaleźć inne wyjście aby go ominąć. Rozwiązaniem okazuje się tutaj nakarmienie go truchłem zabitego przez nas żołnierza pozostającego na usługach narkotykowego barona. Sam obóz Pabla okazuje się małą twierdzą, a oprócz sprzątnięcia naćpanego celu musimy jeszcze wysadzić jego laboratorium i dostać się na pas startowy skąd uciekniemy ukradzioną awionetką. Trzeba się nieźle nagłowić aby wyjść z tej misji cało.

Po tej misji wracamy do Europy. Tym razem nasze specyficzne umiejętności potrzebne są w Budapeszcie. Tutaj mamy sprzątnąć terrorystę i nie dopuścić do podłożenia przez niego bomby podczas rozmów ważnych osobistości. Kluczem do wykonania naszej misji stają się łaźnie gdzie natkniemy się na odpoczywającego dentystę – to w jego pokoju ukryta jest bomba. Nasz cel jednak, Frantz Fusch przebywa w pokoju 202 strzeżonym przez ochroniarzy. Nie jest to jednak dla nas żaden problem i obu możemy wyeliminować bez zbędnego hałasu.

Untitled-5

Po kolejnej udanej misji nasze konto pęka w szwach, a na kolejne zlecenie nie musimy długo czekać. Tym razem wysłani zostajemy do portu w Rotterdamie gdzie naszym celem jest handlarz bronią Arkadij Jegorov. Jak się okazuje zaopatrywał on nasze ostatnie cele w broń, a co więcej na pokładzie statku na którym się ukrywa ma bombę nuklearną której nie zawaha się użyć jeśli poczuje się zagrożony. Jest to najtrudniejsze zlecenie jakie dostajemy. Dokładne planowanie i zimna kalkulacja przyniesie jednak pożądane rezultaty i nasz cel tak jak i wszystkie poprzednie uda się do krainy wiecznych łowów.

Untitled-6

Nasza ostatnia misja to eliminacja doktora Kovacs’a. W tym celu wysłani zostajemy do Rumunii gdzie w zakładzie dla psychicznie chorych pracuje nasz cel. Szybko okazuje się, że zostaliśmy wystawieni i teren zakładu szturmują oddziały anty-terrorystów. Musimy jednak zachować zimną krew i z pomocą przebywających w zakładzie pacjentów udaje nam się znaleźć tajne przejście.

Untitled-7

Tam dowiadujemy się, że jesteśmy klonami, a nasz twórca postanowił nas zlikwidować za niesubordynację. Niedoczekanie.

Untitled-8

Oprócz oczywistej części scenariusza możemy się dowiedzieć o drugim dnie naszej historii zarówno z przerywników filmowych jak i znajdywanych podczas misji dokumentów, które zmuszają do zastanowienia czy nie bierzemy udziału w większej i bardziej skomplikowanej historii.

Sama gra jest przyjemna – pamiętać należy, że została wydana w 2000 roku co widać. Grafika już nie powala, czasem można zaklinować się tak, że jedynie restart poziomu pomaga, a dziwne zachowania ludzi czy przenikanie przez ściany postaci wywołuje uśmiech politowania. Dodatkowo irytujący może być brak opcji zapisu, a dodatkowo system checkpointów potrafi przywieźć człowieka na granicę załamania – bo jeśli trzy razy pojawiamy się w tym samym miejscu – tuż pod lufą wroga to pozostaje jedynie pokiwanie głową i restart poziomu. Ostatnią denerwującą rzeczą jest ograniczone pole widzenia. Nie przeszkadza ono zupełnie w pomieszczeniach gdzie tego nie widać ale na przykład w dżungli czy porcie jest to mocno denerwujące.

Mimo tych wszystkich niedogodności warto poznać historię hitmana zanim sięgniemy po kolejne części. Bo po przejściu pierwszej części na pewno będziemy chcieli dowiedzieć się jak wyglądała dalsza kariera najsłynniejszego płatnego zabójcy gier komputerowych. Polecam tym bardziej, że za cztery części przygód agenta 47 zapłacimy poniżej 30zł.

3 Komentarzy do “Hitman: Codename 47

  1. @Jakub Milczarek: Nie znasz się!

    Gra jest świetna i żałuję, że nie udało mi się pograć w nią dłużej :)

    P.S. Wsadź se kapczę PONAD przycisk wyślij, bo ZA KAŻDUM RAZEM nie widzę, że trzeba ją uzupełnić 😛

  2. @Jakub Milczarek: Dokładnie, nie znasz się 😛

    @anoriell – poprawię :) jak tylko uporam się z przeprowadzką bo puki co nawet kompa nie mam podpiętego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *