Prawda i fałsz o zdolnościach parapsychicznych – Sylvia Browne, Lindsay Harrison

Biorąc do ręki tą książkę miałem nadzieje na ciekawą lekturę poruszającą tematy zdolności paranormalnych. Sądząc po tytule spodziewałem się jeśli nie naukowej to chociaż zdroworozsądkowej analizy tych zjawisk i przedstawienia ciekawych możliwości ludzkiego umysłu, które puki co mogą wymykać się naukowej weryfikacji.

Niestety już na samym początku autorka poprzez stwierdzenie iż sama jest medium i na co dzień widzi duchy pokazuje z jakiej perspektywy będzie zgłębiać ten temat. Pierwszy rozdział poświęcony jest jej doświadczeniom ze światem duchowym głównie poprzez przedstawienie swojej duchowej przewodniczki – Francine. Następnie możemy pobieżnie zapoznać się wierzeniami na temat śmierci wyznawanymi przez różne kultury: starożytnych Egipcjan, Greków, Rzymian, Azteków, Inków, Indian północnoamerykańskich oraz Aborygenów. Później przychodzi czas na przedstawienie w jaki sposób na spirytualizm patrzą największe światowe religię: Buddyzm, Hinduizm, Islam, Chrześcijaństwo, Katolicyzm i Judaizm. I znów mamy tutaj do czynienia jedynie z pobieżnym przedstawieniem podstaw poszczególnych religii, a nie faktycznej analizie postrzegania przez nich świata duchowego na przestrzeni wieków. W dalszej części przedstawione są osoby zajmujące się w szczególny sposób duchowością czyli jogini, szamani, czarownice i czarnoksiężnicy, uzdrowiciele oraz wspomniane jest co nieco o obozach spirytualistycznych.

Po takim „wstępie” docieramy do drugiej części książki zatytułowanym „Sekrety zawodowe”. Niestety tak jak i tytuł książki tak i tytuł rozdziału niewiele ma wspólnego z jego zawartością. Mamy tutaj przedstawione główne techniki wróżenia od astrologii przez numerologie do takich metod jak telepatia, telekineza czy wiedza natchniona. Co nieco wspomniane jest także o aurze człowieka i podróżach astralnych. Na koniec możemy poczytać o fotografii kirlianowskiej, która uważana jest przez niektórych za naukowy dowód na istnienie aury istot żywych i przedmiotów. Następnie zapoznać się można z podstawowymi metodami wróżenia takimi jak czytanie z liści herbaty, karty tarota, kryształowe kule czy podstawach radiestezji. W dalszej części książki autorka przedstawia nam główne postacie, które wpłynęły na współczesny kształt i wizerunek parapsychologii. Warto tu wspomnieć o przedstawieniu takich postaci jak choćby Helena Bławatska (autorka „Sekretnej Doktryny”, którą to podobnież czytał nawet Albert Einstein), Harry Houdini (który poświęcił ostatnie lata swego życia na na walkę z oszukańczymi mediami, nawet ufundował nagrodę dla tego kto dokona autentycznej manifestacji ducha, nagroda jednak nigdy nie została przyznana) czy Edgar Cayce (znany jako Śpiący Prorok). W kolejnym rozdziale poznamy mieszkańców duchowego świata, duchy, duchowych przewodników, anioły, widma, poltergeisty oraz doppelgängera. Na zakończenie tej części książki zapoznamy się ideą poprzednich wcieleń i hipnozy regresyjnej jak również ideą pamięci komórkowej.

W ten oto sposób docieramy do ostatniej części książki – Jak rozróżniać co jest prawdziwe, a co nie jest. W tym momencie jesteśmy już na 239 stronie książki z 274 i do tej pory tak naprawdę mieliśmy jedynie przegląd technik, idei, religii i postaci, a żadnych konkretów odnoszących się do tytułu tej książki. Dowiemy się tutaj czym jest „zimny odczyt” oraz poznamy ciekawą i godną pochwały teorie autorki na temat klątw i opętań. Twierdzi ona iż takich zjawisk nie ma, jedyną osobą która może rzucić na nas klątwę jesteśmy my sami, a opętania są jedynie problemami zdrowia psychicznego osoby. Ostatnim ciekawym elementem w tym rozdziale jest stwierdzenie iż różni nieprawdziwi wróżbici mogą używać jedynie sztuczek iluzjonistycznych w celu manipulacji osobami do nich przychodzącymi i mając na celu jedynie korzyści majątkowe związane np z usunięciem z danej osoby wyimaginowanej klątwy. W ten sposób docieramy do ostatniego rozdziału poświęconego rozwojowi własnych zdolności paranormalnych. Jak można się spodziewać po wcześniejszych rozdziałach nie znajdziemy tutaj nic odkrywczego. Autorka proponuje medytację, proste eksperymenty na telepatię i zdalne postrzeganie oraz podstawowe narzędzia ochronne będące prostymi ćwiczeniami wizualizacyjnymi. Ciekawym natomiast eksperymentem jest podanie przez autorkę metody na poznanie swoich poprzednich wcieleń przez medytację.

Podsumowując. Czy warto przeczytać tą książkę? Dla osób stykających się dopiero pierwszy raz z parapsychologią może być to ciekawy wstęp do różnych idei i wierzeń. Natomiast osoba, która interesuje się tym tematem trochę dłużej najprawdopodobniej nie znajdzie w niej nic nowego o czym wcześniej nie czytała w innych książkach czy w Internecie. Samą książkę czyta się przyjemnie choć może towarzyszyć nam wrażenie, że wiele ciekawych tematów zostało opisane „po łebkach”, łącznie z tematem tytułowym.

2 Komentarzy do “Prawda i fałsz o zdolnościach parapsychicznych – Sylvia Browne, Lindsay Harrison

  1. Brzmi fantastycznie i chyba się skuszę! Myślę, że podobnie zareagowałbym na tę książkę jak Ty jeśli już na początku Pani deklaruje się jako medium :)

    Tak na marginesie – dlaczego rozdzielasz Chrześcijaństwo od Katolicyzmu? Przecież jedno zawiera się w drugim?

  2. Mogę Ci pożyczyć :)Rozdzieliłem tylko z tego powodu, że w książce są poświęcone tym tematom dwa odrębne akapity.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *