Turbacz – 1310 m n.p.m. – KGP 06

Turbacz jest najwyższym szczytem Gorców – 1310 m n.p.m. (na niektórych mapach 1314 lub 1315). W okolicach jego szczytu znajduje się schronisko górskie więc dla zmęczonych wchodzeniem wędrowców jest gdzie się posilić i przespać. Dodatkowo przez szczyt Turbacza przechodzi Główny Szlak Beskidzki (czerwony) i tak naprawdę jest to jedyny szlak który prowadzi bezpośrednio na szczyt. Wszystkie pozostałe doprowadzą nas jedynie do schroniska, a jest ich naprawdę sporo więc jest w czym wybierać.

Żółty z Nowego Targu, a dokładniej z Oleksówki to ponad 2 i pół godziny plus przejście czerwonym szlakiem ze schroniska (10 min). Natomiast z drugiej strony z Przełęczy Przysłop czekają nas ponad 4 godziny wędrówki przez Jaworzynkę (1026 m n.p.m.), Kudłoń (1274 m n.p.m.) i Przełęcz Borek.

Wybierając zielony szlak rozpoczynający się także w Oleksówcę czeka nas ponad 2 godziny wchodzenia zaliczając przy okazji punkt widokowy na Bukowinie Waksmundzkiej (1105 m n.p.m.). Z drugiej strony wchodzenie możemy rozpocząć z miejscowości Niedźwiedź skąd czeka nas ponad 3 i pół godzinna wycieczka przechodząca przez pomniejsze szczyty Gorców, a także przez Czoło Turbacza (1259 m n.p.m.) skąd roztacza się piękny widok na okolicę i można dostrzec np Mogielicę.

Czerwonym Szlakiem ze schroniska Stare Wierchy dojdziemy na Turbacz w nieco ponad 2 godziny przechodząc po drodze przez Groniki (1027 m n.p.m.), Obidowiec (1106 m n.p.m.) i Rozdziele (1188 m n.p.m.). Z drugiej strony zaczynając z Krościenka nad Dunajcem czeka na całodniowa wyprawa.

Niebieski szlak z Łopusznej to około 3 godziny wędrówki, a jeśli podjedziemy do Zarębka Średniego to skrócimy ten czas prawie o godzinę. Z miejscowości Koniki, a dokładniej z parkingu z Filipów na szczyt jest około 3 godziny co też pokazuje postawiony tutaj znak.

Ja wybrałem ostatnią opcję bo po zejściu z Mogielicy miałem już niewiele czasu, a chciałem jednego dnia stanąć na dwóch szczytach należących do Korony Gór Polski. Jako, że godzina była mocno popołudniowa to nie załapałem się na bilet wstępu do Gorczańskiego Parku Narodowego po terenie którego idzie ten szlak. Po przeczytaniu umieszczonych przy wejściu tablic informacyjnych o parku i stworzonej tu ścieżce edukacyjnej wyruszyłem na szlak. Na początku wędrujemy doliną potoku Turbacz i pierwsze co uderza po zejściu z Mogielicy to różnica w stanie szlaku. Na Mogielicy widać było wpływ ostatnich intensywnych opadów deszczu na stan szlaku, a tu wszystko posprzątane, zabezpieczone i oznakowane. Po drodze znajdziemy wiele miejsc na odpoczynek w postaci ustawionych ławek czy obalonych drzew, a zgubienie szlaku jest praktycznie nie możliwe. Tam gdzie podejścia stają się trudniejsze pojawiają się drewniane zabezpieczenia tworzące coś na kształt schodów, a w co ciekawszych miejscach znajdują się tablice informacyjne. Tam gdzie teren może być podmokły lub płynie rzeczka poustawiane są mosty, a w punktach widokowych stoją tablice dokładnie opisujące co widać na horyzoncie. Widać, że w utrzymanie szlaku włożono dużo pracy.

Samo podejście nie należy do trudnych choć momentami jest całkiem stromo. Najciekawsze widoki czekały na mnie dopiero po wyjściu na Czoło Turbacza (1259 m n.p.m.) skąd mogłem dostrzec zdobyty parę godzin wcześniej szczyt Mogielicy. Widać już stąd także schronisko, a na polanie ustawiono pamiątkowy kamień z okazji odprawienia mszy świętej przez księdza Karola Wojtyłę.

Ze schroniska roztacza się bardzo ładny widok na okolicę ale do właściwego szczytu jeszcze 10 minut wędrówki. Niestety widoków stamtąd nie popodziwiamy gdyż szczyt Turbacza porośnięty jest borem świerkowym co skutecznie utrudnia obserwacje okolicy. Co ciekawe nie ma tam żadnej tabliczki oznajmiającej,że to szczyt, a jedynie kamienny obelisk, krzyż i prawdopodobnie punkt pomiarowy. Po krótkim odpoczynku i zrobienie paru pamiątkowych zdjęć wyruszyłem więc w drogę powrotną.

Mimo ładnego, a wręcz upalnego dnia na szlaku spotkałem jedynie paru turystów w tym dwóch rowerowych i jedną wycieczkę szkolną więc wędrując na górę nie ma co obawiać się o tłumy na szlaku, a raczej należy spodziewać się ciszy i spokoju przerywanego jedynie przez odgłosy lasu.

Cała galeria z wyprawy znajduje się tutaj.

Na szczycie Turbacza

Na szczycie Turbacza

Poniżej natomiast zapis GPS zdobycia szczytu.

5 Komentarzy do “Turbacz – 1310 m n.p.m. – KGP 06

  1. endrju pisze:

    Przyjemny artykuł, miło się poczytać o swoich okolicach:)
    Gorce należą do raczej mało obleganych turystycznie regionów naszego kraju, ale ma to swoje zalety – cisza i spokój podczas wędrówki. Mają też w sobie coś takiego tajemniczego. Tutejsze lasy kryją wiele ciekawostek turystycznych. Gdybyś jeszcze kiedyś miał zamiar zawitać w te rejony, polecam wyjście na Turbacz niebieskim szlakiem, ze Rdzawki ( dokładniej przechodzi zaraz koło stacji benzynowej przy „zakopiance” na granicy Rdzawki i Klikuszowej), przez Stare Wierchy. Trasa dość łatwa, mała różnica wysokości, ale widoki na Tatry (przy dobrej widoczności) i dolinę Lepietnicy bezcenne. Warty polecenia jest też szlak czarny z Klikuszowej, przez Bukowinę Obidwoską, Bukowine Miejską, polane Wisielakówka na Turbacz. Podejście zdecydowanie trudniejsze, zwłaszcza pierwsza połowa trasy, ale trudy wynagrodzi kilka punktów z niezwykle malowniczym widokiem na Tatry wraz z Kotliną Orawsko-Nowotarską ( Nowy Targ też ładnie się prezentuje), Kaplica Papieska na polanie Wisielakówka. W sezonie turystycznym co niedziela odprawiane są w niej trzy Msze Św. o 8, 11 i 17, w drugą niedziela sierpnia tradycyjny uroczysty odpust na który ściągają tłumy zarówno turystów jak i okolicznych mieszkańców – w ten dzień na szlakach dosłownie roi się od ludzi:) Pomiędzy wspomnianą kaplicą a schroniskiem (ok 2 km drogi), z polan roztacza się widok na Lubań, Pieniny i Jezioro Czorsztyńskie.
    Z samego Turbacza warto też „podskoczyć” czerwonym szlakiem na Kiczorę (jakieś 20-30 min) i dalej szlakiem ciut niżej na punkt widokowy – można podziwiać Jezior Czorsztyńskie, widać tez zamki w Czorsztynie i Niedzicy jak również samą zaporę – tutaj jednak warto zaopatrzyć się w lornetkę. To by było na tyle reklamy:)
    Propo artykułu, jako ciekawostkę napiszę, że ten obelisk na szczycie to punkt geodezyjnej osnowy I klasy dokładności, ustabilizowany jeszcze przez Austriaków w poł. XIX w. Z tego co mi wiadomo w tym rejonie ostały się tylko 2 takie perełki: na Turbaczu i na Babiej Górze, przy czym tego na Babiej nie widziałem.

    Artykuł w porządku, pozdrawiam i życzę dalszych górskich „zdobyczy”:)

    P.S.
    W razie pytań o Gorce, zawsze chętnie służę pomocą:)

  2. Dziękuje za uzupełnienie :) W Gorce na pewno wrócę bo tereny definitywnie warte dłuższego pochodzenia.
    Pozdrawiam

  3. Świetna stronka. Ciekawe, ale nie nużące opisy. Fajnie się czyta. Chętnie dodam w linki na mojej stronie!

    Pozdrawiam
    Justyna :)

  4. A dziękuje :) i też dodam Twoją do linków u mnie bo widzę, że zdobywasz Koronę Gór Polski i Koronę Europy :)

  5. W zasadzie nawet nie musiałeś wspominać o kamieniu pamiątkowym po mszy ks. Wojtyły, bo całe Gorce, Beskid Wyspowy i kawałek Średniego już nie mówiąc o Małym są naszpikowane takimi dekoracjami – to jest rodzaj regionalnego folkloru.
    Co do samego szczytu, to jak tam pierwszy raz wszedłem, również byłem zaskoczony brakiem jakiejkolwiek tabliczki :( Moim marzeniem jest aby kiedyś GPN postawił tam wieżę widokową (taką jak na Mogielicy lub Radziejowej) i co więcej nawet już wiem czyjego imienia może być…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *