Piechotą do Ojcowa

Długi weekend majowy przyniósł oprócz przedłużonego wolnego także piękną i słoneczną pogodę. Żal byłoby takiej okazji nie wykorzystać do jakiejś wędrówki więc założyłem plecak i ruszyłem na piechotę do Ojcowa szlakiem Orlich Gniazd. Pokonanie ponad 18 kilometrów spacerkiem zajęło mi około 5 godzin. Sam szlak zaczyna się na Krowodrzy Górce (Kraków) i biegnie przez kawałek miasta, potem pola, łąki, lasy i wsie.

Częściowo pokrywa się także ze szlakiem rowerowym więc podczas wędrówki oprócz ludzi wędrujących pieszo tak jak ja spotkać można mnóstwo rowerzystów. A po drodze spotkamy miejsca takie jak pozostałości po forcie pancernym „Pękowice”, piękny murowany późnorenesansowy kościółek w Giebułtowie czy zamek Korzkiew. Na chętnych chcących przejść szlak dokładnie tak jak jest wytyczony czeka także mała przeprawa wąwozem w którym płynie strumyk.

wowoz

Najbardziej malownicza część wędrówki zaczyna się w momencie wejścia w dolinę Prądnika. Coraz częściej pojawiające się skały odcinające się wyraźną bielą od zielonych zboczy doliny razem z polanami polnych kwiatów i rzadkimi drewnianymi domkami tworzą sielankowy krajobraz nakłaniający do częstych przystanków w celach kontemplacji i leniuchowania. Od tej chwili także zauważyć można, iż z każdym kilometrem bliżej Ojcowa wzrasta zagęszczenie ludzi na szlaku.

dolina

dolina2

dolina3

Dojście do źródełka miłości (szczelnie okupowanego) oraz Bramy Krakowskiej (także oblężonej) zwiastuje końcówkę podróży. Ojców jest miejscem gdzie można podjechać samochodem więc należy się spodziewać sporego tłoku i w przypadku chęci zjedzenia czegoś na ciepło w lokalnych barach także dość długiego czasu oczekiwania (z możliwością otrzymania czegoś innego niż się zamawiało włącznie). Turystyka rozwija się tu świetnie więc ze zjedzeniem kiełbaski z grilla, wypiciem piwa czy zrobieniem małych zakupów nie będzie żadnego problemu także w święta.

brama

Pełna galeria z wędrówki znajduje się tutaj.

Natomiast mapkę z zaznaczonymi wszystkimi odwiedzonymi punktami znaleźć można tutaj.

2 Komentarzy do “Piechotą do Ojcowa

  1. pejoe pisze:

    no no , miejscówka całkiem ładna 😀 jak będę już mieszkańcem Krakowa to może zostaniesz moim przewodnikiem albo zabierzesz w jakąś fajną miejscówkę ;]

  2. Pięknie, pięknie, nawet ten mały wąwozik był uroczy, a pogoda nam się wyjątkowo udała.
    To był miły spacer i mnie osobiście bardzo szybko te 18 km przeleciało.
    A przy okazji – pisząc o Giebułtowie, zapomniałeś wspomnieć o barze z dobrym piwem za 3,5 zł przy OSP :)
    Dzięki za dodanie linka do mojego wpisu o majówce!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *