Kraków Tuning Show

Pewnego gorącego dnia znajomy zaproponował mi wycieczkę na odbywający się akurat w Krakowie Tuning Show. Mimo, że nie jestem fanem stuningowanych samochodów postanowiłem wybrać się na tą imprezę bo i tak nie miałem nic lepszego do roboty.  Lejący się z nieba żar oraz kolejka do kasy biletowej nie napawały optymizmem. Na szczęście wydawanie biletów szło sprawnie więc po paru minutach zdobyliśmy upragniony kwitek uprawniający do wejścia na imprezę.

Przywitała nas woń pieczonych kiełbasek i piwa oraz całkiem spory tłum ludzi. Ponieważ przedostanie się do obszaru na którym odbywały się jakieś pokazy (tak przynajmniej wnioskowaliśmy z dźwięków) graniczyło z cudem, postanowiliśmy rozpocząć nasze zwiedzanie od stojącej niedaleko hali. W środku stały auta wszelkiej maści, od trabanta po hummera i radiowóz. W większości przypadków do samochodu można było podejść, dotknąć, przyjrzeć się dokładniej. Niestety przy samochodach nie było żadnych tabliczek/informacji co zostało zmienione i co to dało, nie było także nikogo w okolicy komu można byłoby zadać parę pytań odnośnie prezentowanego pojazdu. Osobiście uważam tuning za takie przerobienie samochodu aby go dopasować bardziej do siebie. Tutaj dziele tuning na zewnętrzny czyli to co widać oraz użytkowy czyli dostosowanie samochodu do swoich wymagań pod względem osiągów. O ile ten pierwszy po prostu widać o tyle na temat tego drugiego warto porozmawiać z właścicielem auta aby dowiedzieć sie co, jak i dlaczego. Taką informacje można potem wykorzystać przy przeróbkach własnego samochodu jeśli chcemy coś w nim zmienić. Wracając do tuningu zewnętrznego, mówi się, że o gustach się nie dyskutuje i zgadzam się z tym. Jednak w sytuacji w której widzę samochód którego przedni zderzak jest w odległości paru centymetrów od ziemi, tak samo boki oraz tył to zastanawiam się nad tym czy jest to dalej samochód czy może już kosiarka. Współczuje jeździć tym po normalnych drogach gdzie koleiny czy dziury potrafią być znacznie głębsze. Kolejną sprawą gdzie mam trudności ze zrozumieniem pomysłodawcy jest przerobienie tylnego bagażnika, czasem całej tylnej części samochodu umieszczając tam wielkie głośniki. Przechadzając się od samochodu do samochodu miałem wrażenie, że kwestią jest tu zagłuszenie konkurenta. Zrozumiałbym zamontowanie super nagłośnienia 3d o super brzmieniu, profesjonalnie rozłożonego w zakamarkach samochodu w celu umilenia podróży sobie i pasażerom ale jak można zdefiniować przydatność czegoś takiego?

dsc00409

Czy jeżdżąc tym samochodem na co dzień potrzebujemy i jesteśmy w stanie wykorzystać taką moc? A co z dopuszczalnym limitami hałasu? Z ciekawostek mogę jeszcze powiedzieć iż największe tłoki „zainteresowanych” nie były przy samochodach najlepiej przerobionych ale przy tych gdzie były hostessy co dawało bardzo ciekawe efekty.

dsc00377

Mnie osobiście najbardziej interesował tuning wewnętrzny, niestety jak wspomniałem wcześniej informacji na ten temat było jak na lekarstwo. Co dziwne, a co wydawało mi się oczywiste, na imprezie nie zauważyłem żadnej firmy zajmującej się tuningiem, żadnych sklepów, specjalistów mogących doradzić co i jak warto zmienić w swoim aucie aby np poprawić osiągi czy wydłużyć jego żywotność. Ot wystawa samochodów i „coś” na zewnątrz. Zastanawia mnie także jeszcze jedna sprawa, wiele z tych samochodów powinno mieć bardzo dobre osiągi znacznie przewyższające potrzeby szarego człowieka który może jechać max 130 na godzinę i tylko na autostradzie. Więc dlaczego nie było żadnych widowiskowych wyścigów przerobionych aut czy choćby konkurencji wyłaniających najlepszego kierowcę? Wydaje mi się, że pasowało by to do idei imprezy. Niestety zamiast tego przygotowano takie „atrakcje” jak palenie gumy czy wybór najniższego samochodu jakby to decydowało o poziomie włożonej pracy czy otrzymanych rezultatach. Przejście i obejrzenie wszystkiego zajęło nam około 30 minut co także pokazuje „wielkość” imprezy. Podsumowując: pomysł na imprezę fajny, wykonanie słabiutkie.

Pełną galerię można znaleźć tutaj.

Komentarze do “Kraków Tuning Show

  1. Powiem Ci, że ja też nie bardzo rozumiem zabawę w tuning, którego celem jest „obniżenie” samochodu. Tak samo nie do końca rozumiem (czuję) całą akcje z głośnikami i całym sprzętem Hi-Fi :). Wolę tak jak Ty tuning użytkowy. Zmiana parametrów silnik, dodatki funkcjonalne w środku auta + ewentualnie na zewnątrz…
    Ciekaw jestem też czy nasze auta – np. Muszala z 6 antenami na dachu i 5 radiami w środku, czy moje z 5 różnymi antenami, radiami, APRSem i laptopem na dokładkę, też by zostały docenione jako tuningowane.

    PS. Maszyny na ostatnim zdjęciu naprawdę ciekawe – podoba mi się ich linia 😛
    PS2. Niektóre zdjęcia w galerii masakryczne – wiesz sam które…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *